piątek, 27 stycznia 2017

Myślograficzne notatki

          Myślimy obrazami, śnimy obrazami, wizualizujemy słowa. Naturalny i podstawowy język naszego mózgu to obrazy. Warto, pamiętając o tym, zastosować myślenie wizualne na lekcjach i pozwolić uczniom na efektywniejsze notowanie, wspomagające procesy pamięciowe. Jedno spojrzenie na własnoręcznie narysowaną notatkę wystarczy za kilkuminutowe czytanie kilku stron zapisanego tekstu. Nie będę się rozpisywać o niepodważalnych walorach notatek graficznych, skupię się na praktyce szkolnej.

Pograjmy na lekcji!

              Gry edukacyjne stanowią olbrzymią wartość dodaną zajęć lekcyjnych. Dają wrażenie mile spędzanego czasu, zakotwiczając w emocjach ucznia pozytywne skojarzenia z konkretnym tematem, działem, czy lekturą. Co jakiś czas każdy nauczyciel powinien pozwolić uczniom na taką "zabawę", obserwując reakcje klasy, jej naturalne zaangażowanie, radość z interakcji i budowanie atmosfery niezwykłości na lekcji. Jeżeli celowo i mądrze dobierzemy gry, uczniowie nauczą się w sposób niezauważalny tego, co próbujemy wcisnąć im na siłę nudną notatką.


piątek, 30 grudnia 2016

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie...

        "Dziady" cz. II Adama Mickiewicza - da się z tym coś  zrobić? Czemu nie! Przede wszystkim są idealne do czytania w klasie, więc ucieszyłam uczniów wiadomością, że po raz pierwszy nie muszą czytać lektury - zrobimy to w szkole. Oczywiście czytaliśmy z klimatem i rekwizytami teatralnymi, co bardzo spodobało się drugoklasistom. Weszli do ciemnej sali, a tam świece, pajęczyny, wypchany kruk. "Proszę pani, będziemy wywoływać duchy, czy co?" Oczywiście, że będziemy. Zapraszam na dziady! Podzieliliśmy role i ku zaskoczeniu uczniów każdy coś dostał i musiał czytać. Dodaliśmy płaszcze, peruki, kapelusze, kwiaty, maski, i inne klimatyczne rekwizyty.  Po tej lekcji "Dziady" spodobały się wszystkim.

sobota, 3 grudnia 2016

Morderstwa, zdrady, duchy... ballady!

          Zawsze omawiam więcej ballad, niż nakazuje rozkład i podręcznik. Po pierwsze, żeby uczniowie lepiej utrwalili wiedzę o tym gatunku, po drugie zaś, uważam, że są to zwyczajnie bardzo ciekawe teksty literackie. Nie dosyć, że  fabuła jak z horroru, to jeszcze trzymają w napięciu i dają duże możliwości, jeśli chodzi o dobór metod i narzędzi do ich opracowania. W tym roku zmagaliśmy się z balladami "Świteź, "Rybka", "Świtezianka", "Romantyczność" i "Lilije". Zrobił się z tego właściwie romantyczny cykl. Uczniowie na szczęście dali się ponieść romantycznemu nastrojowi i błądzili ze mną po dnach i brzegach jezior, leśnych drogach i innych ostępach.
                                             

czwartek, 24 listopada 2016

5 sposobów na... "Antygonę"

Z tegoroczną pierwszą "Be" zakończyliśmy zmagania z "Antygoną". Po wprowadzeniu cech tragedii w formie piosenki i myślografii, powitaliśmy to poważne dzieło. Okazało się zaskakująco aktualne. Odbywało się to wszystko w kilku etapach.

środa, 16 listopada 2016

Wylosuj sobie wypracowanie!

      Pobudzanie wyobraźni moich uczniów jest dla mnie tak naturalne, jak to, że przychodzą na zajęcia. Wypracowanie klasowe jest w takim wypadku zawsze polem do kilku ciekawych manewrów, odblokowujących wyobraźnię i pobudzających zapał twórczy. Najlepsze warunki do redagowania prac twórczych są wówczas, gdy uczeń uważa, że to, co pisze nie tylko jest łatwe i ciekawe, ale też zaskakujące  i bliskie jego rzeczywistości. Najlepiej też, gdy towarzyszą temu odmienne niż zwykle okoliczności. Zawsze staram się o ciekawe i nietypowe tematy wypracowań. Jeśli uczeń, czytając moje propozycje, uśmiecha się, chichocze albo jest podekscytowany, wiem, że udało mi się sprostać jego oczekiwaniom.

sobota, 5 listopada 2016

Podróż w świat fantazji

      Korzystając z zamieszczonych w podręczniku fragmentów "Podróży Gliwera" J. Swifta,  postanowiłam kreatywnie wykorzystać ogromny potencjał, tkwiący w tym dziele. W formie prezentacji przedstawiłam uczniom kolejne krainy, do których dotarł ciekawski podróżnik. Przyjęli moją opowieść z dużym ożywieniem. Omówiliśmy też fragment, dotyczący Akademii Naukowej, w której wymyślano i testowano bezsensowne wynalazki. Uczniowie chętnie wypowiadali się na temat współczesnych gadżetów, które są bardziej śmieszne, niż przydatne, dostrzegając podobieństwa w absurdalności rzeczywistości zmyślonej przez autora i tej, w której żyją.
      Na kolejnej lekcji zaproponowałam im wyprawę z Guliwerem  w piątą, nieznaną jeszcze podróż. Tak jak się spodziewałam, w trakcie spisywania dalszych poczynań pana Lemuel, uaktywniły się ogromne pokłady kreatywności. Oczywiście do zadania dołączone były określone wymagania -  przygoda  musiała zawierać takie elementy, jak spotkanie nowego ludu, opisanie zasad rządzących krainą, ciekawe zdarzenie, podsumowanie (a tutaj - co zaskoczyło Guliwera i jaką naukę wyciągnął z wyprawy).