"Przypadki macie znać w nocy o północy" - mawiała moja polonistka w podstawówce. Więc kuliśmy, bo nigdy nie wiadomo, której nocy o północy zbudzi nas sroga twarz nauczycielki tuż nad naszą głową. Ale przecież da się inaczej. Wystarczy z nauki zrobić przyjemność - grę, zabawę, piosenkę, wierszyk, przedstawienie, rysunek. Działania mają być skomasowane, by docierały różnymi kanałami. Później wystarczy już tylko powtarzać, odświeżać, przypominać. Najpierw poczęstuję Was czekoladą - i to dosłownie, możecie ją wydrukować i używać z uczniami.
