piątek, 20 października 2017

CodeWeek na polskim? Czemu nie...

     Korzystając z tego, że trwa Europejski Tydzien Kodowania, postanowiłam, tym razem całkiem świadomie i z rozmysłem, pokodować z uczniami na języku polskim. Przyjęli to zresztą ochoczo, gdy tylko przedstawiłam im swój pomysł. Do lekcji przygotowywałam się długo, szukałam inspiracji w różnych miejscach i postawiłam na kodowanie "unplugged", by pokazać uczniom uniwersalne procesy kodowania, występujące niezależnie od technologii komputerowej.


     Przede wszystkim uczniowie poznali matę do kodowania, co było dla nich atrakcyjna odmianą - duża powierzchnia, możliwość kodowania na korytarzu, wdrażanie zupełnie nowej aktywności. Mieli za zadanie zakodować dla drugiej grupy drogę do wszystkich wyrazów z hasła. Używali do tego znaczników, strzałek i wartości liczbowych. Przebrnęli przez instrukcję i bezbłędnie zakodowali trasę znacznika, co zajęło im średnio około 15 minut. Po tym czasie kolejna grupa odkodowywała ich poczynania. Ten etap oczywiście był krótszy.
     Pozostały czas uczniowie przeznaczyli na stworzenie przy pomocy kodu kolorystycznego i części mowy obrazka, który przygotowałam, inspirując się pomysłem Zakręconego belfra. To pracochłonne zadanie bardzo skupiło i wyciszyło uczniów. Udało im się odkodować kolorowe wzory.

     Młodsi uczniowie powtórzyli części mowy, używając najpierw szyfru Cezara do odkrycia kolejnych słów i nazwania ich. Do tego celu wykorzystałam koło szyfrujące, które można znaleźć tutaj.  Zastosowaliśmy również kod stosowany w pedagogice Montessori - części mowy w określonym kształcie i kolorze. Uczniowie samodzielnie budowali zdania, pasujące do podanego kodu.
Dzieci tworzyły też prostsze  wersje kodowanej kolorowanki z częściami mowy. Zarówno dużym  (gimnazjalistom), jak i małym (czwartoklasistom) taka lekcja przypadła do gustu.
Kasia Polak

3 komentarze: