piątek, 14 lipca 2017

Repetitio est mater studiorum

      Powtórzenie z części mowy w I klasie gimnazjum zajęło nam trochę czasu, jednak nie był to czas zmarnotrawiony! Zaatakowaliśmy wroga na kilka sposobów, podstępnie używając do tego gier.

      Zaraz po przypomnieniu wszystkich odmiennych i nieodmiennych części mowy, na pierwszy ogień rzuciliśmy się na Kaboom! Gra prosta, wymagająca wiedzy i cóż tu dużo mówić... szczęścia. Kto wylosował patyczek z Kaboom, odkładał wszystkie zebrane do tej pory szpatułki... Do każdej nazwy części mowy trzeba było podać przykład. W sali słychać było na przemian odgłosy radości i zawodu, jednak los bywa nieubłagany.

  
      Gdy emocje osiągnęły nieco wyższą temperaturę, przerzuciliśmy się na  Chińczyka (dziękuję Asi Heftowicz z polonistkaprzytablicy.blogspot.com za planszę). Niby ten sam zakres materiału, a zasady całkiem inne i na nowo odkrywaliśmy uroki polskiej gramatyki. Zanim każdy doprowadził do bazy swoje pionki (w tej roli brawurowo zagrały kolorowe płaskie koraliki), potrafił podać przykłady wszystkich (lub prawie wszystkich, ale od czego są koledzy) części mowy.
      Fazę trzecią stanowiło Trimino, bardziej skomplikowany brat domino. Tym razem trzeba było dopasować podane przykłady do nazw części mowy, by ułożyć całość w całkiem spory trójkąt. Przykładowe trimono można pobrać [TU], wystarczy wyciąć trójkąty, a jeszcze lepiej wcześniej je zalaminować.
   
      Praca w małych grupach dała efekty i  moje pierwszaki wyszły z sali z wiedzą w głowie, przekonani, że na lekcji bawili się, układali puzzle, grali w gry. Misja zaliczona.

Kasia Polak

3 komentarze:

  1. Kasiu, Twoje trimono sprawilo, że już nie mogę się doczekać września! Genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste w swojej koncepcji, więc da sie zastosowac do każdego tematu :)

      Usuń