wtorek, 2 maja 2017

Moc rysunku, czyli przekładajmy słowa na obrazy

      Rysunki to nie tylko odzwierciedlenie słów, nie tylko ilustracja tekstu, ale również cały proces myślowy, za którym stoją emocje, przeżycia, przetwarzanie i przekładanie uczuć na obraz. Nie można pominąć tak ważnego procesu w dydaktyce - i to nie tylko w edukacji wczesnoszkolnej, czy szkole podstawowej, ale również na wyższych poziomach edukacji.

       Rysunek "rośnie" razem z dzieckiem. Jesli damy mu szansę na ćwiczenie umiejętności rysowania, odzwierciedlanie coraz bardziej złożonych metafor i problemów, umiejętność ta dojrzeje razem z nim. Rysunek pokazuje subiektywne odczytanie słów, daje im nowe życie, utrwala je w pamięci, pozwala je lepiej zrozumieć. Wystarczy zachęcać uczniów do rysowania poprzez dawanie mozliwości przekładu intersemiotycznego tekstu oraz przez proponowanie wizualizowania trudnych tematów, niezrozumiałych słow, treści problemowych, skomplikowanych struktur. Dlaczego? Rysunek ma niezwykły dar upraszczania tego, co trudne. Przekonałam się o tym wielokrotnie. I własnie o tym będzie dzisiejszy wpis - jak przemycam rysunek na lekcje języka polskiego.

      Przykład pierwszy - interpretacja wiersza (konkretnie Sonetu XI Adama Asnyka). Po przeczytaniu wiersza i określeniu jego tematyki uczniowie mieli wybrać 6 słów lub obrazów, które wystepują w tekście - słowa oczywiście mają być kluczowe, odzwierciedlające problematykę utworu. Następnie przenieśli je na  siatkę sześcianu (lubię łączyć polski z matematyką, więc kreślili je samodzielnie). Każda ściana kostki przedstawiała inny obraz, razem składały się na interpretację wiersza - dla każdego inną, gdyż ilu ludzi, tyle odczytań tekstu poetyckiego. Okazało się jednak, że w tej różnorodności ...zadziwiająco wiele obrazów się powtarzało, co pokazuje, że refleksyjny nastrój wiersza, temat przemijania i ocalającej siły pamięci oddziaływały silnie na emocje młodzieży.


      Przykład drugi - składnia zdania złożonego. Zamiast siedzieć w sali i zapełniać zeszyty wykresami, skorzystaliśmy z pięknej pogody i rysowaliśmy wykresy na boisku - w rozmiarze XXL. Każdy po kolei, głośno zastanawiąjąc się i słuchając podszeptów reszty klasy. Przypominało to bardziej grę podwórkową i dało wiele więcej satysfakcji, niż zeszytowa miniwersja w czterech ścianach.
      Przykład trzeci - wizualizacja fraszek. Po lekcji wprowadzającej fraszkę jako gatunek i poznaniu dwóch przykładowych tekstów, uczniowie zwrócili uwagę na to, że język renesansowych utworów stanowi dużą barierę w zrozumieniu ich treści i problematyki. Postanowiłam ułatwić im odczytanie sensu wiersza i zaproponowałam formę komiksu. Uczniowie  otrzymali teksty różnych fraszek Jana Kochanowskiego i mieli w parach rozplanować i wykonać komiks. Tekst fraszki cięli na części i tworzyli z nich albo dymki, albo podpisy w kolejnych okienkach. Ukazanie kolejnych wersów, obrazów, części wiersza w formie obrazkowej bardzo ułatwiło zrozumienie jego sensu. Uczniowie niezauważalnie przełożyli tekst na współczesną polszczyznę i często bardzo współczesne rysunki. Jak się okazało, fraszki nie tylko są zrozumiałe, ale również ponadczasowe.


      Przykłady można mnożyć, ja podałam zaledwie trzy z kilku ostatnich lekcji. Warto nie tylko pozwolić uczniom rysować, ale też dać im swobodę twórczą i możliwość przeżycia i przetworzenia tekstu na swój niepowtarzalny sposób. Nie ma złych, brzydkich, czy niecelnych rysunków - zawsze pokazują one subiektywne spojrzenie człowieka na świat.

Kasia Polak

2 komentarze:

  1. W procesie nauki rysunki, wykresy i inne tego typu rzeczy są baaardzo przydatne! Super, że masz do tego takie podejście, takich nauczycieli potrzeba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Poza niezaprzeczalną wartościa edukacyjną rysowania na lekcji należy sie też uczniom chwila przyjemności :)

      Usuń